Sprawy rozwodowe co do zasady nie należą do najłatwiejszych. Nie dzieje się tak dlatego, że dotykają jakiejś szczególnie trudnej materii prawnej, a przede wszystkim dlatego, że wiążą się z emocjami, wspólną przeszłością, przeżyciami.

Rozwodzi się coraz więcej małżeństw. Także i tych, które nie doczekały się wspólnego potomstwa, które były ze sobą kilka miesięcy bądź kilka lat, bez dzieci.

Z perspektywy pełnomocnika w sprawach o rozwód, czy to adwokata, czy radcy prawnego, szczególnie trudne są sprawy rozwodowe z dziećmi „w tle”. Trudno nawet mówić, że jest to „tło”, gdyż wszystkie działania podejmowane przez rozwodzących się małżonków są wówczas nakierowane na sprawy dzieci, czy to w kontekście ich miejsca zamieszkania, kontaktów z rodzicem, z którym mieszkać nie będą czy alimentów.

Tak jak już wspomniałam, jeśli rozwodzący się małżonkowie nie mają dzieci i chcą się rozwieść, rozwód wydaje się być faktycznie „formalnością”. Jak wygląda wówczas taki proces? Jeśli jeden z małżonków wyraża zgodę na rozwód postępowanie dowodowe ograniczone jest do przesłuchania stron. Zadaniem Sądu jest nie tylko ustalić, czy doszło do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia, ale również ustalić, co skłoniło stronę do uznania powództwa.

Trzeba przyznać, że dowód z przesłuchania stron ma szczególne znaczenie właśnie w sprawach o rozwód, w których – przeciwnie do pozostałych spraw – nie ma charakteru fakultatywnego, a obligatoryjny, co oznacza, że Sąd musi go przeprowadzić.

Wyjątkowo, może się zdarzyć, że strona pozwana nie będzie mogła stawić się na rozprawie, co w dobie COVID-19, chociażby przy trudnościach w przekraczaniu granic, nie jest zaskakujące. W takiej sytuacji, jeśli strona pozwana powództwo uznała, wyraziła zgodę na rozwiązanie zgody przez rozwód, może w piśmie skierowanym do Sądu poinformować o przyczynie swego niestawiennictwa i prosić o wydanie wyroku pod jej nieobecność. W ostatnim czasie, w czasie pandemii zdarzyło się nam już trzykrotnie, że Sąd rozstrzygnął sprawę o rozwód bez przesłuchania jednej ze stron, na pierwszej rozprawie. Jako pełnomocnicy byliśmy jednak wówczas obecni na posiedzeniu i czuwaliśmy, by postępowanie zakończyło się zgodnie z życzeniem Klienta.